66 lat temu na stadionie leśnym poprawiono rekord świata. Dziś rosną tu drzewa
To był niesamowity sportowy wyczyn. Dlatego nie zapominajmy o tym, co wydarzyło się na stadionie leśnym w Olsztynie. 17 metrów i 3 centymetry – to odległość, jakiej do dziś na żużlowej bieżni nikomu nie udało się pokonać. Dokonał tego 5 sierpnia 1960 roku legendarny polski trójskoczek Józef Szmidt.
Rekord świata został przypomniany podczas spaceru z udziałem olimpijczyków i sportowców z regionu i Polski – powiedział organizator wydarzenia Leszek Dublaszewski.
To było coś kapitalnego, niewyobrażalnego. Nikt się nie spodziewał, że ktokolwiek może przekroczyć 17 metrów. Ludzie zaczynają przypominać wydarzenia z 1960 roku i stadion leśny. Są jeszcze tacy, którzy tęsknią za tym stadionem. Ja również
– podkreślił.
Z nostalgią stadion wspomina Ludwika Chewińska, rekordzistka Polski w pchnięciu kulą.
Jak startowaliśmy, trenowaliśmy to była bajka. W tej chwili jestem zrozpaczona. Są piękne drzewa, ale to nie o to chodzi. Dla nas sportowców to marzenie, żeby był piękny stadion, żeby młodzież mogła gdzie trenować
– powiedziała.
Stadion odwiedził były lekkoatleta Gwardii Olsztyn, specjalizujący się w biegach na 400 metrów – Ireneusz Okliński, który trenował z Józefem Szmidtem w Górniku Zabrze.
Rekord świata Józefa Szmidta z trybun oklaskiwał między innymi Wojciech Linow – były piłkarz 2-ligowej Warmii Olsztyn.
To wydarzenie było wielkie, bo rok 1960 był także ważny dla Polski. W tym czasie był odtworzony w kinie Polonia film Krzyżacy. Lekkoatleci stanowili czołówkę w Europie i świecie. Stadion w Olsztynie był w ciągu tych trzech dni ciągle pełny. Stadion leśny jako młody chłopak poznałem ze swoim tatą. Chodził ze mną na mecze piłki nożnej. Na tym stadionie swoje mecze rozgrywała moja ukochana Warmia
– wspomina.
Na stadion wybrali się też dziś mieszkańcy Olsztyna, by powspominać i dowiedzieć się czegoś o tej historii.
Poprzedni rekord globu, który pobił w Olsztynie Józef Szmidt był aż o… 33 cm krótszy.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Skrago
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy


















