Niebezpieczne wakacje na elektrycznych jednośladach. Brawura i łamanie przepisów
Brak kasku, jazda z pasażerem czy prowadzenie po alkoholu – takie zachowania na elektrycznych jednośladach mogą skończyć się tragedią. Wakacje i większa swoboda młodych osób nie zwalniają z przestrzegania przepisów. Policjanci przypominają, że tego typu pojazdy to nie zabawki, a za nieodpowiedzialną jazdę grożą poważne konsekwencje.
W Braniewie pijany 15-latek jechał hulajnogą elektryczną. Został zatrzymany przez policję na ulicy Gdańskiej. Zwrócił na siebie uwagę, bo nie dość, że poruszał się bez kasku, to jeszcze przewoził pasażerkę, co jest zabronione.
Wakacje to czas, kiedy odnotowujemy więcej takich przypadków, dlatego apelujemy o rozwagę, przestrzeganie przepisów i dbanie o bezpieczeństwo – zarówno swoje, jak i innych uczestników ruchu drogowego. Rodziców i opiekunów zachęcamy natomiast do rozmów z dziećmi, przypominania im zasad bezpiecznego poruszania się oraz zwracania uwagi na to, jak korzystają z hulajnóg, szczególnie w czasie wakacji
– powiedziała mł. asp. Justyna Romańczuk z braniewskiej policji.
Z kolei w okolicach Biskupca policjanci zatrzymali 16- i 17-latka, którzy kierowali niezarejestrowanymi elektrycznymi motocyklami. Do podobnej sytuacji doszło w pobliżu Olsztynka. Tam 15-latek uciekał przed patrolem terenowym jednośladem. O losach nastolatków zdecyduje teraz sąd rodzinny.
Niemal codziennie policjanci w całym kraju zatrzymują nastolatków na mocnych, elektrycznych jednośladach, które w świetle prawa są motocyklami, a nie zabawkami. Takie pojazdy nie mają homologacji ani rejestracji, przez co w ogóle nie powinny pojawić się na drogach. Za jazdę takim pojazdem bez wymaganych uprawnień i ubezpieczenia OC, oprócz mandatu, grozi kara nakładana przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: K. Piasecka
Redakcja: A. Niebojewska


















