Tysiąc złotych mandatu i sprawa w sądzie. Finał przejażdżki elektrycznym jednośladem
Policja apeluje do rodziców o sprawdzanie, czym dokładnie jeżdżą ich dzieci. Pod Pasłękiem funkcjonariusze zatrzymali 14-latka poruszającego się elektrycznym jednośladem. Chłopak twierdził, że to rower, ale w rzeczywistości pojazd miał parametry motocykla.
Matka nastolatka została ukarana mandatem w wysokości tysiąca złotych za udostępnienie pojazdu osobie nieuprawnionej. Sprawa samego kierującego trafi do sądu rodzinnego, a Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny został powiadomiony o braku ważnego ubezpieczenia OC i rejestracji pojazdu.
Jak zauważył Marek Kamm, pełnomocnik ds. ruchu rowerowego i pieszego, wiele z tych rzekomych rowerów to w świetle prawa zupełnie inne maszyny.
Są to de facto skutery, które tylko dla niepoznaki mają przykręcone pedały, ale wcale nie trzeba w nich pedałować. Napęd uruchamiany jest po prostu za pomocą manetki
– powiedział.
Policjanci przypominają: nie każdy elektryczny jednoślad jest rowerem. Zgodnie z przepisami rower elektryczny to pojazd wyposażony w silnik o mocy do 250 W, który wspomaga jazdę wyłącznie podczas pedałowania. Większe i szybsze maszyny podlegają już zupełnie innym regulacjom.
Posłuchaj relacji Michaliny Gazdy
Autor: M. Gazda
Redakcja: M. Rutynowski



















