Maja Chwalińska w półfinale French Open
Maja Chwalińska pokonała rosyjską tenisistkę Annę Kalinską 7:6 (7-3), 6:3 w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju French Open w Paryżu. To największy sukces w karierze 24-letniej Polki, która w półfinale czeka na liderkę światowego rankingu Białorusinkę Arynę Sabalenkę albo Rosjankę Dianę Sznajder.
– Nie wiem, co się dzieje – przyznała Maja Chwalińska w krótkiej rozmowie na korcie po wygranej z rosyjską tenisistką Anną Kalinską 7:6 (7-3), 6:3 w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju tenisowego French Open w Paryżu. Pochodząca z Dąbrowy Górniczej 24-letnia Chwalińska dopiero po raz trzeci występuje w zasadniczej części wielkoszlemowego turnieju. W 2022 roku była w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open. Do głównej drabinki awansowała z kwalifikacji; w Paryżu wygrała już osiem meczów.
Szczerze mówiąc, nie wiem, co się dzieje. Wiem, że się powtarzam, ale każdy kolejny mecz jest tutaj dla mnie szalony, więc jestem bardzo wdzięczna za to
– przyznała Chwalińska.
W środku nie do końca jestem spokojna, ale cieszę się, że tak to wygląda z zewnątrz. Zdecydowanie byłam jednak zdenerwowana. To normalne, zależy mi, więc jestem zestresowana, ale staram się skoncentrować na swojej pracy i na mojej grze. Cieszę się, że to mi się udało. Gram z najlepszymi zawodniczkami na świecie, więc nie będę się z nimi porównywać
– dodała tenisistka z Dąbrowy Górniczej.
Maja Chwalińska, która awansowała do półfinału wielkoszlemowego French Open, awansuje ze 114. pozycji w światowym rankingu w okolice 30. lokaty. 24-latka, która nigdy wcześniej nie była w czołowej setce, zostanie drugą rakietą Polski w kobiecym zestawieniu.
Za awans do półfinału może liczyć na nagrodę w wysokości 750 tysięcy euro, czyli ok. 870 tys. dolarów. Przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Francji z tytułu premii za występy na korcie – według oficjalnych danych – zarobiła 864 tys. USD.
Źródło: PAP
Redakcja: M. Rutynowski






















