Strona główna Radio Elbląg
Posłuchaj
Pogoda
Elbląg
DZIŚ: 6 °C pogoda dziś
JUTRO: 17 °C pogoda jutro
POSŁUCHAJ

Spadek eksportu i rosnące koszty. Branża meblarska w regionie w kryzysie

Fala redukcji w branży meblarskiej na Warmii i Mazurach nie słabnie. Pracę w fabryce w Lubawie straci 125 osób. To kolejny sygnał pogłębiającego się kryzysu, który uderza w jedną z najważniejszych gałęzi przemysłu w naszym regionie.

Jak podaje jeden z lokalnych portali internetowych, Powiatowy Urząd Pracy w Iławie potwierdził już, że zawiadomienie o zwolnieniach grupowych w lubawskim oddziale spółki IKEA Industry Poland wpłynęło 21 maja. Cięcia obejmą głównie stanowiska produkcyjne. Wypowiedzenia będą wręczane w drugiej połowie czerwca, co oznacza, że z uwzględnieniem okresów wypowiedzenia, faktyczne zakończenie stosunku pracy dla większości osób nastąpi we wrześniu. Zwolnienia dotkną mieszkańców nie tylko powiatu iławskiego, ale również nowomiejskiego, działdowskiego i nidzickiego.

O tym, że sytuacja w zakładzie jest trudna, jako pierwszy mówił na antenie Radia Olsztyn Krzysztof Krzyżaniak z warmińsko-mazurskiej „Solidarności”.

Niestety, proszę państwa, oprócz Wielbarka, IKEA Lubawa za chwilę też będzie zwalniała pracowników. My jako związki zawodowe i Wojewódzki Urząd Pracy dowiadujemy się o tym jako pierwsi. Toczą się rozmowy na ten temat

– poinformował związkowiec w audycji Układ Zbiorowy.

Lubawa to kolejna miejscowość na mapie regionu, w której potężny pracodawca ogranicza zatrudnienie. Wcześniej podobny los spotkał pracowników fabryki w Wielbarku pod Szczytnem, gdzie zwolniono 240 osób z produkcji i administracji. W tamtym przypadku proces ten odbywał się przy ścisłej współpracy z organizacjami pracowniczymi. O roli dialogu w łagodzeniu skutków cięć mówiła Ewa Wyka z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Związki najlepiej przyjrzały się sytuacji bytowej tych wszystkich pracowników, którzy znajdują się na liście, aby ograniczyć skutki dla rodzin. Trzeba bowiem sobie zdać sprawę, że w Wielbarku, przy tak dużym zakładzie, większość członków rodzin w nim pracuje. Chodziło też o to, żeby na przykład w przypadku zatrudnionych tam małżeństw, nie zwalniać obojga

– wyjaśniała przedstawicielka OPZZ.

Kryzys uderza jednak nie tylko w korporacyjnych gigantów. Trudności dotykają również lokalne firmy. O cichych bankructwach mniejszych przedsiębiorstw wspomniał Jan Zdziarstek z olsztyńskiej loży Business Centre Club.

Mój kolega z loży miał firmę meblarską w Szczytnie, zatrudniał 120 osób. Też upadła. Mniejsze firmy upadają i nawet się o tym nie mówi

– zauważył.

Główną przyczyną redukcji w całej branży jest drastyczny spadek zamówień, szczególnie z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Według danych Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli eksport na rynki europejskie spadł o 10–15 procent. Zmiana priorytetów zakupowych konsumentów w czasach niepewności to jednak tylko jeden z powodów. Firmy dobijają rosnące koszty produkcji, w tym wysokie ceny energii elektrycznej, surowca drzewnego, paliw, a także presja płacowa.

Do tego dochodzi konieczność konkurowania z rynkami azjatyckimi, które produkują taniej i, w przeciwieństwie do firm europejskich, nie ponoszą ogromnych kosztów związanych z polityką klimatyczną. Jak podkreślał Rafał Laskowski z Konfederacji Lewiatan, to bezpośrednie zagrożenie dla fundamentów naszej lokalnej gospodarki.

Pamiętajmy o jednym: to jest inteligentna specjalizacja naszego regionu. Rynek meblarski i produkcja mebli wpisane są w założenia strategii województwa warmińsko-mazurskiego

– przypomniał Rafał Laskowski.

Pracownicy zwalniani w Lubawie mogą liczyć na wsparcie urzędu pracy, który wspólnie z pracodawcą przygotowuje bazę nowych ofert i planuje finansowanie potrzebnych kursów z Funduszu Pracy.

Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego

Autor: M. Lewiński
Redakcja: M. Rutynowski