Grzegorz Turnau: moje piosenki mają element terapeutyczny
„Szósta godzina” to tytuł najnowszej płyty Grzegorza Turnaua. Niemal rok po jej premierze artysta z Krakowa wystąpił na głównej scenie Olsztyn Green Festivalu. W rozmowie z Piotrem Szauerem opowiadał o tym wydawnictwie, swoim pierwszym wspomnieniu z Ogólnopolskich Spotkań Zamkowych „Śpiewajmy Poezję” i świętującej 70-lecie Piwnicy pod Baranami.
Album „Szósta godzina” ukazał się w październiku 2025 roku. Znajdziemy na nim 14 piosenek. Z jednej strony to płyta bardzo liryczna, z drugiej zaś – komiczna i pastiszowa. Grzegorz Turnau skomponował muzykę do wierszy L. A. Moczulskiego, J. Czechowicza, R. Frosta, A. Zagajewskiego i B. Maja oraz własnych tekstów.
Właśnie dobiega końca szósta dekada mojego życia. Za rok skończę 60 lat. Więc ta „Szósta godzina” to jest właśnie ta dekada, o której śpiewam – jeszcze nie całkiem wieczór, ale już lekkie popołudnie
– tłumaczył tytuł albumu.
Turnau przyznaje też, że kategoria czasu i rozważania na jego temat towarzyszą mu od wielu lat.
Zajmujemy się tym, choćbyśmy nie chcieli. Próbujemy zrozumieć, co to w ogóle znaczy… Obserwujemy swoją biologiczną przemianę, ale… w środku zawsze jesteśmy tacy sami. Wydaje nam się, że nic się nie zmienia, a jednak się zmienia… Jak mówił David Bowie: „Dojrzewanie (czy też starzenie się) to fascynujący proces stawania się kimś, kim powinno się być od samego początku”. W tym zdaniu jest bardzo ciekawa uwaga. Tak naprawdę całe życie to jest droga do formy i do stanu w którym chcielibyśmy być od samego początku – ze świadomością, doświadczeniem i pewnego rodzaju cierpliwością. Moje piosenki o czasie mają więc też ten element terapeutyczny
– mówił.
Posłuchaj rozmowy Piotra Szauera
Autor: P. Szauer
Redakcja: P. Jaguszewski
















