Mniej miodu lipowego i nowe zagrożenia dla pasiek. Pszczelarze podsumowują rok
Słabsza druga połowa lata i brak miodu lipowego. – Za nami średni sezon – oceniają pszczelarze z regionu. Waldemar Badeński, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy w Elblągu, który był gościem Porannych Pytań w elbląskim studiu Radia Olsztyn, przyznał, że udane były jedynie zbiory wiosenne.
Wiosną pozyskiwany jest miód wielokwiatowy, powstający z nektaru roślin takich jak mniszek czy rzepak. Druga połowa lata przyniosła jednak spore rozczarowanie.
Spowodowała ona, że miodów odmianowych, które bardzo sobie cenimy – my i nasi klienci – nie było w dostatecznej ilości. Na naszych terenach sztandarowy jest miód lipowy, uważany za najlepszy w Polsce, ale niestety w tym roku go zabrakło
– poinformował Waldemar Badeński.
Prezes RZP dodał, że znaczna część pozyskanego miodu lipowego była zmieszana ze spadzią, co negatywnie wpłynęło na jego charakterystyczny smak i zapach.
Nowe zagrożenie pszczół
W rozmowie na antenie Radia Olsztyn Waldemar Badeński wytłumaczył również, na czym polega zagrożenie ze strony szerszenia azjatyckiego, który pojawia się w Europie i zagraża pasiekom, a także przybliżył, jak wygląda obecny, zimowy okres w życiu pszczół.
Posłuchaj rozmowy Agaty Bruchwald
Autor: A. Bruchwald
Redakcja: M. Rutynowski

















