Pałac Bałoszyce ożył kulturą. Filmowy festiwal po raz pierwszy w regionie
Dania, Szwecja, Niemcy, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia i Polska – wszystkie te kraje łączy dostęp do Morza Bałtyckiego. W każdym z nich można znaleźć zabytkowe dwory i pałace, które stały się inspiracją do organizacji Festiwalu Dworów Bałtyckich.
W tym roku wydarzenie po raz pierwszy odbywa się na Warmii i Mazurach. W piątkowy wieczór oraz w sobotę zabytkowe wnętrza Pałacu Bałoszyce w Suszu wypełnią się filmami i rozmowami z twórcami.
Celem festiwalu jest pokazanie szerokiej publiczności, że dwory bałtyckie, w tym także te na Warmii i Mazurach, ożywają i mają swoją ofertę kulturalną. Formuła festiwalu jest bardzo otwarta. W różnych krajach i miejscach odbywają się przeróżne wydarzenia kulturalne
– powiedziała Grażyna Grejner z Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie.
W programie znalazły się między innymi projekcje filmów Filipa Bajona – reżysera, który w swojej twórczości często sięga po tematykę dworską. Widzowie zobaczą „Kamerdynera”, „Magnata” oraz „Śluby Panieńskie”. Po emisji filmów przewidziano czas na dyskusję reżysera z publicznością.
Takie spotkania to zawsze jest pewien rodzaj konfrontacji oraz retrospekcyjny powrót do swojego własnego myślenia sprzed lat. (…) To doskonała okazja do przypomnienia sobie pewnych faktów i zaistniałych wtedy fenomenów
– mówił Bajon.
Choć w przeszłości dwory i pałace zarezerwowane były dla arystokracji, współcześnie przeżywają swój renesans, otwierając drzwi dla wszystkich. Zabytkowe obiekty, których na samej Warmii i Mazurach jest kilkaset, stają się też miejscem inicjatyw artystycznych.
Projekcja filmu o tematyce dworskiej w tym miejscu jest pierwszym tego typu wydarzeniem. To niesamowite także z tego względu, że reżyser wyświetlanych obrazów jest razem z nami
– mówił właściciel pałacu w Bałoszycach, Jarosław Ptach.
Festiwal rozpoczął się w piątek o godzinie 17:00.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: J. Sulecki
Redakcja: P. Jaguszewski/M. Rutynowski




















