Więzienie w zawieszeniu za znęcanie się nad kotami? Obrońcy zwierząt protestują
Sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata, pięcioletni zakaz posiadania zwierząt oraz tysiąc złotych nawiązki – takiej kary domaga się prokurator w sprawie mieszkańca Pasłęka oskarżonego o znęcanie się nad zwierzętami. Mirosław K. wielokrotnie strzelał do kotów z wiatrówki, powodując u nich liczne obrażenia.
Elbląska prokuratura zakończyła postępowanie i skierowała do sądu wniosek o skazanie bez przeprowadzania pełnego procesu. Mężczyzna przyznał się do winy.
Na wymiar kary wpływają różne okoliczności, nie dotyczą one wyłącznie samego czynu. Uwzględniono wszystkie aspekty sprawy, a w szczególności to, że oskarżony przyznał się do winy i wyraził skruchę. Istotne jest także to, że 67-latek nie był wcześniej karany, można więc przyjąć, że to zdarzenie miało w jego życiu charakter incydentalny
– wyjaśniła prokurator Ewa Ziębka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Z takim wymiarem kary nie zgadzają się obrońcy praw zwierząt. Jak przyznała Barbara Dulęba, inspektor krajowy OTOZ Animals, zaproponowany wyrok jest zbyt łagodny.
Nie chce mi się wierzyć, że robił to nieświadomie, bo tych zwierząt było kilka, a nie jedno. Działał z premedytacją, po to, żeby tych kotów po prostu się pozbyć. W tej sytuacji kara pół roku w zawieszeniu jest absolutnie nieadekwatna
– oceniła.
W Polsce za znęcanie się nad zwierzętami grozi do trzech lat więzienia, natomiast w przypadku szczególnego okrucieństwa kara wynosi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: M. Rozbicka
Reakcja: M. Rutynowski

















