„Ogromne przepełnienie”. Elbląskie placówki opiekuńcze w kryzysie
Sytuacja w pieczy zastępczej staje się coraz trudniejsza. W elbląskich placówkach opiekuńczo-wychowawczych przebywa obecnie 131 dzieci i młodzieży, choć przygotowano dla nich 84 miejsca. O problemach systemu mówiły w Porannych Pytaniach elbląskiej redakcji Radia Olsztyn Barbara Nalińska, dyrektor Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Elblągu, oraz jej zastępczyni Justyna Rybak.
Jak podkreśliła Barbara Nalińska, założenia ministerstwa dotyczące rozwoju pieczy zastępczej są dobre, jednak w praktyce system mierzy się z poważnymi problemami.
Dzieci mówią o placówkach „mój dom”, ale w tej chwili na 84 miejsca w elbląskich placówkach opiekuńczo-wychowawczych przebywa 131 dzieciaków i młodzieży. To ogromna liczba i ogromne przepełnienie
– poinformowała dyrektor.
Jednym z problemów jest brak możliwości zwiększania liczby miejsc w placówkach. Ministerstwo stawia na rozwój rodzinnych form pieczy zastępczej, jednak brakuje osób gotowych podjąć się opieki nad dziećmi.
Zdaniem Justyny Rybak problem wynika między innymi z kryzysu rodzicielstwa zastępczego, ale także z szerszych zmian społecznych.
Jest kryzys rodzicielstwa zastępczego, ale też jest kryzys rodzicielstwa naturalnego. Rodziny nie decydują się na posiadanie własnych dzieci z różnych przyczyn, ekonomicznych, a także z powodu różnych wyborów życiowych. To się odbija na rodzinnej pieczy zastępczej
– wyjaśniła.
Najczęstszym powodem kierowania dzieci do placówek jest przemoc w rodzinie. Barbara Nalińska odniosła się również do sytuacji w ośrodku przy ulicy Mazurskiej w Elblągu po wybuchu, do którego doszło we wtorek 29 września.
Posłuchaj rozmowy Agaty Bruchwald
Autor: A. Bruchwald
Redakcja: P. Jaguszewski

















