Proces ws. śmiertelnego pobicia partnerki. Matka oskarżonego odmówiła zeznań
Przed Sądem Okręgowym w Elblągu odbyła się druga rozprawa w procesie przeciwko 39-letniemu Tomaszowi P., oskarżonemu o śmiertelne pobicie swojej partnerki. Kluczowy świadek – matka oskarżonego, która w nocy 31 stycznia przebywała w mieszkaniu – skorzystała z prawa do odmowy składania zeznań. Strony spierają się o kwalifikację prawną czynu oraz dalszy areszt dla mężczyzny.
Matka oskarżonego milczy, sąsiedzi niewiele widzieli
Do tragedii doszło pod koniec stycznia w jednym z elbląskich mieszkań. Według ustaleń śledczych Tomasz P. miał brutalnie zaatakować 43-letnią Marynę Z., gdy w jej telefonie znalazł korespondencję z innym mężczyzną. Kobieta zmarła 3 lutego w szpitalu.
Podczas drugiej rozprawy przed sądem miały paść kluczowe słowa matki oskarżonego, która przebywała na miejscu w noc tragicznego zdarzenia. Kobieta zdecydowała się jednak na skorzystanie z przysługującego jej uprawnienia. – Konsekwencją jest nie tylko to, że świadek nie zeznaje na etapie postępowania sądowego, ale również nie można wykorzystać wcześniejszych zeznań z postępowania przygotowawczego – wyjaśnił Michał Kwiatkowski, prokurator rejonowy w Elblągu.
Sąd przesłuchał także sąsiadów oskarżonego, jednak ich relacje nie wniosły nowych faktów do sprawy. Jak wskazał obrońca Tomasza P., adwokat Janusz Patralski, „ci świadkowie nic nie słyszeli, nic nie widzieli”.
Kluczowe opinie biegłych i spór o kwalifikację czynu
Zdaniem obrony rozstrzygnięcie sprawy będzie w dużej mierze zależeć od stanu psychicznego oskarżonego. Adwokat wnioskuje o poddanie go obserwacji w zakładzie leczniczym, aby ocenić, czy w chwili zdarzenia był w pełni świadomy.
Równolegle toczy się spór prawny o kwalifikację zarzucanego czynu. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, radca prawny Piotr Brzozowski, domaga się jednak zmiany kwalifikacji na zabójstwo z zamiarem ewentualnym, argumentując, że agresywne zachowanie oskarżonego mogło doprowadzić do śmierci pokrzywdzonej. Sąd już podczas pierwszej rozprawy uprzedził strony o takiej możliwości.
Areszt i dalsze kroki procesowe
Podczas posiedzenia poruszono również kwestię dalszego tymczasowego aresztowania. O ile prokuratura obawia się matactwa i matrycy dowodowej, o tyle obrona postuluje zamianę aresztu na środki wolnościowe. Sam oskarżony nie przyznał się do spowodowania śmierci partnerki i odmówił składania wyjaśnień, przyznał się jedynie do posiadania marihuany.
W kolejnych terminach sąd planuje przesłuchać policjantów oraz ratowników medycznych biorących udział w interwencji, a także zapoznać się z opiniami biegłych psychiatrów i psychologa.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Pastuszka


















