Szymon Marciniak o ambicji, hejcie i pokorze
Szymon Marciniak to jeden z najbardziej rozpoznawalnych sędziów piłkarskich na świecie. Jego kariera jest pełna sukcesów – od finału mistrzostw świata po mecze Ligi Mistrzów. W rozmowie z Piotrem Świniarskim sędzia opowiedział o pokonywaniu przeciwności, radzeniu sobie z hejtem i pokorze w zawodzie.
Dla Szymona Marciniaka droga do sukcesu nie była łatwa, ale to, co go cały czas napędza, to pasja i przekonanie, że wszystko jest możliwe.
Nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma barier, których nie można pokonać. Prawdziwych ludzi sukcesu poznaje się po tym, ile razy wstają, a nie ile razy upadają
– mówił sędzia.
Marciniak, mimo swoich ogromnych osiągnięć, nie ustrzegł się hejtu, który nie jest obcy każdemu, kto osiągnął sukces. Ma też swoją receptę na radzenie sobie z niesprawiedliwymi komentarzami.
Wiecie, jakie jest najlepsze lekarstwo na hejt? Uśmiech. Kiedy hejter, który Was hejtuje, widzi, że Ty się tym nie przejmujesz, uśmiechasz się, chodzisz zadowolony, nic go tak nie denerwuje i on się wykończy swoim jadem
– podkreślił sędzia, dodając, że hejterzy są w rzeczywistości „zafiksowani na własnym niezadowoleniu”.
Arbiter przekonywał, że nie warto przejmować się opiniami innych, zwłaszcza tych, którzy nie są w stanie docenić prawdziwej wartości. Jego zdaniem kluczem jest dystans do tego, co mówią inni oraz koncentracja na własnym rozwoju.
Szymon Marciniak, mimo swojej międzynarodowej sławy, stara się pozostać osobą pokorną i wierną swoim wartościom. Jednym z momentów, który najbardziej go wzruszył, było sędziowanie w turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Dla Marciniaka to wydarzenie miało ogromne znaczenie – choć był już wówczas sędzią finałów Ligi Mistrzów i mistrzostw świata, to właśnie na turnieju dla dzieci poczuł, że prawdziwa pasja do piłki nożnej zaczyna się na małych boiskach, gdzie dla młodych graczy liczy się przede wszystkim radość z gry.
Sędziowałem finał Ligi Mistrzów, finał mistrzostw świata, ale trzeci finał to był ten na Stadionie Narodowym – turniej dla dzieci „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”
– wspomina Marciniak.
Podkreślił, że najważniejsze w sędziowaniu i w życiu jest pozostanie wiernym swoim korzeniom i wartościom, niezależnie od osiągnięć.
Posłuchaj wywiadu
Autor: Ł. Sadlak