Elbląg, Aktualności, Aplikacja mobilna
Na transport w porcie morskim czeka druga turbina, która ma trafić do Stanów Zjednoczonych
Kilka dni temu z fabryki General Electric wypłynęło na pontonie morskim pierwsze z zamówionych urządzeń. Oba należą to ładunków wielkogabarytowych. Ważą po 150 ton i nie mogą być przewożone drogą lądową. Ze względu na duży rozmiar nie mieszczą się pod mostami.
Dlatego tak wielkie ładunki, które muszą trafić do portów w Trójmieście, płyną rzeką Elbląg przez Zalew Wiślany i Cieśninę Pilawską do Zatoki Gdańskiej. Częściowo odbywają drogę przez terytorium Federacji Rosyjskiej. To kolejny argument za szybkim powstaniem drogi wodnej, która jest budowana na Mierzei Wiślanej.
– Tydzień temu pierwsza turbina musiała czekać, aż minie cofka. Teraz problemu nie ma, poziom wody w rzece ma około 5 metrów, czyli dokładnie tyle ile trzeba – informuje Arkadiusz Zgliński, dyrektor Portu Morskiego w Elblągu.
Warunki żeglugowe są teraz dobre, ładunek z kolosem ma wypłynąć do portu w Gdyni w tym tygodniu.
Autor: M. Stankiewicz
Redakcja: A. Chmielewska
PRZECZYTAJ TAKŻE
-
Damian Krasiński: modernizacja portu we Fromborku poszerzyła horyzonty i możliwości
-
W Elblągu obradowali parlamentarzyści. "Trzeba obalić mity na temat portu morskiego"
-
Michał Missan: modernizacja portu i ochrona przeciwpowodziowa priorytetami Elbląga
-
Spór o fundusze na dokończenie toru wodnego do Elbląga. "To bulwersujące"

















